portugalia

pazdziernik 2013

Wszyscy mówili żę w Portugalii jest fajnie wiec postanowiliśmy sprawdzic. No i nie kłamali. Odwiedzieliśmy góry, morze i winnice i w każdym z tych miejsc byliśmy urzeczeni. Smaczne jedzenie, umiarkowany śródziemnomorski syf, piekne okoliczności przyrody na prawde powalały.

norwegia

sierpień 2012

Z dobre 3 lata wybieraliśmy sie na wakacje do Norwegii. W tym roku udalo się w końcu pojechać. I nie żałujemy. Pomimo dupiastej pogody i może 4 słonecznych dni ze spędzonych 16 wyjazd udał sie mocno. Wieźliśmy cały bagażnik żarcia. Sporą część stanowiły liofy. Nie ma co liofami juz rzygamy i nie prędko je weźmiemy do ust :) Sam kraj jest ogromny i w zasadzie nie starczyłoby pół roku aby go zwiedzić. Zwłaszcza że co 1h diametralnie zmienia sie krajobraz cały czas trzymając niezwykle wysoko poziom jakosci. Zapraszamy do galerii.

saalbach - hinterglemm

lipiec 2012

Freeridowe wakacje z Norbciem. Drugi raz w to samo miejsce. Tym razem pogoda dopisała i szlifowaliśmy skillsy na wszystkich trasach. Tam sie nie da nudzić.

majówa z niewiastami

lipiec 2012

Majówke ze względu na pogode musieliśmy podzielić na dwie części. Tę w Beskidzie Żywieckim i w Karkonoszach. Zgodnie z krótką tradycja dni męskie przeplatane były z damskimi. To jak sie bawiliśmy można zobaczyc na poniższym filmiku.

początek sezonu 2012

marzec 2012

Gdzie pojechać gdy jeszcze leży snieg ?? No na Ślężę. Z rudym postanowiliśmy tam rozpocząć sezon. Mimo tłumów udało nam sie dobrze pobawić, nikogo i siebie nie zabić.

bike park spindl

pazdziernik 2011

Sezon 2011 zamknęliśmy w bikeparku w Spindlu. Czesi odwalili kawał dobrej roboty. Dostępne sa 4 trasy. ZCerwona freeridowa, Czerwona - northshore, czarna racingowa DH pod wyciągiem, i niebieska dla kobiet w ciazy i grubasów. jeźziliśmy na czerwonej - freeride i czarnej. ZCerwona wyśmienita - widac na filmiku. Czarna jest mocno techniczna i stroma. Z powodu mokrości w zasadzie się z niej zzsuwaliśmy. Warto ją zrobić na sucho bo nieźle poprawia technike, zwłaszcza dolne sekcje. Northshore odpuściliśmy bo drewniane kładki po deszczu nie są zabawne w dodatku w SPD można by się tam nieźle uszkodzić. trasa niebieska z przyczyn oczywistych nie próbowana nawet. Z powodu pogody byliśmy sami w całym bike parku. Wyciąg uruchamiany był tylko dla nas, co było miłe. Milej by było tylko wtedy gdybym wcześniej doszedł do tego że bola mnie tak łapy bo U-turn skręcił mi przód na 95mm. Niestety zauważyłem że jeżdżę z takim skokiem dopiero w połowie dnia.

czarnogóra

wrzesień 2011

W zeszłym roku nigdzie nie byliśmy. choć planowaliśmy wyjazd do Czarnogóry. W tym roku sie udało pojechać. Czarnogóra ciekawym krajem, bez wątpienia jest. Nadaje się chyba głównie na hardcorowe górskie wypady, jednak wybrzeże jest w stanie zadowolić zwolenników plażowania. Miasteczka na wybrzerzu w znakomitej większości sa ładne i klimatyczne. Te blisko Albanii sa jednak strasznie zasyfione i pozostałości trzecioświatowego podejścia do zycia.

leogang - saalbach - hinterglemm

sierpień 2011

Po tysiącu rozmów i ustalaniu wspólnych terminów urlopowych, ich zmianach przez nasse firmy w końcu z Norbciem dograliśmy terminy wspólnego urlopu. Mieliśmy odbyć epicki trip w polskie góry i znów przejechać kilka pasm gór, od schronu do schronu. Niestety kontuzja Norbcia na miesiąc wyłaczyła go z jazdy co spowodowało jego znaczne spasienie się i w efekcie niemożnosc podjeżdżania. Zdecydowaliśmy się zatem tylko zjeżdącą. A te czynność można wykonywac tylko z wyciągiem. Dlatego wylądowaliśmy w bikeparkach Leogang - Saalbach - Hinterglemm. jeździlismy tam na trasach zjazdowych i dzieki temu moglismy znacznie podszlifować skillsy zjazdowe.

majówka nad gardą

maj 2011

W sumie majówkę 2011 udało zorganizować sie bez jakichkolwiek perturbacji. Jedyną niepewnością było to czy będziemy jechać w aucie sami z rowerami w bagażniku czy z pełnym obłożeniem i rowerami na dachu. Koniec końców pojechali z nami Irek z Marem, których mieliśmy wywalić jakieś 20km od naszego pensjonatu, u podnóża Monte Brento którego ścianę chłopaki mieli zdobywać. Chłopaki wspinali sie przze 3 dni i wyłoili ową honorna droge a my w tym czasie i do końca tygodnia jeździliśmy na rowerach w okolicy jeziora Garda. Tereny wprost przepyszne, zjazdy długi i niesamowicie techniczne a ilość ścieżek pozwoli nam na eksploracje przez najbliższe 10 lat. Jedynym minusem całego wyjazdu sa zdjęcia które przywieźliśmy. Pierwszy raz nazrekam na sprzęt bo zazwyczaj zdjęcia są słabe z winy fotografa. Tu niestety spora część zdjęć jest komponowana poprawnie jednak ustawianie ostrości czy tonalność matrycy nie pozwoliły zaprezentować zdjęć jakich byśmy sobie życzyli.

męski mtb trip na wschód

sierpień 2010

W końcu udało się przełamac ten weekendowy marastyczno - familijny ciąg i złożyłem rower tak by nadawał się do jazdy w góry. Nie żebym zrobił to bez zewnętrznej presji. Po prostu kiedyś obiecałem Sebie, że w tym roku znów pojedziemy w Beskidy. No głupio było go znów wystawić więc nie było innego wyjścia jak zmienic rame, hamulec i koło no i jechać. wyjazd wyszedl w 100%. Jak sie okazuje jazda najpierw w trzech a potem w czterech daje sporo radoości. Nie raz nie dwa brzuchy bolaly nas ze smiechu. a beskidzkie techniczne zjazdy jak zwykle wynagradzały nam mozolne podjazdy.

puszyste zjazdy z loucni hory

marzec 2010

Praktycznie całą zimę nie turowałem w Karkonoszach. W zasadzie w styczniu byłem na zawodach w janskich lazniach, ale to ciężko nazwać frajdowym tourowaniem. Jakieś 3 tygodnie przed prezsentowanym wyjazdem pojechaliśmy z Marem i Yabende na snieżkę od czeskiej strony. Śniegu jak na lekarstwo w dodatku wszędzie kartoflisko. Musze przyznac że w dordze do Peca tym razem byłem wielce sceptycznie nastawiony. Początkowo mieliśmy przejść Loucni hore, Studnici hore, grań Kozie Grzbiety. Ot taka lekko skialpinistyczna tura, ze względu właśnie na kozie grzbiety. Jednak na miejscu okazało się, że sniegu jest od groma, pogoda iście lampejska - mróz -20 i słońce. Zbocza loucni hory wyglądały tak wielce zachęcająco, że postanowiliśmy się tam gramolic a potem zjeżdżać. Dzień zaliczylismy do wielce udanych, bodajże mój najlepszy dzień w karkonoszach. Nie ma zdjęć z jazdy w lesie a szkoda bo bawiliśmy się tam równie wyśmienicie, co ponad jego granicą.

wakacje w chorwacji

sierpień 2009

W sierpniu moja firma pokrzyżowała mi plany urlopowe, informując mnie ze we wrześniu nie dostanę urlopu, a mogę wziąć go tylko w sierpniu. Trzeba było planowanie urlopu skrócić do minimum, a w zasadzie do zera. Pojechaliśmy w ciemno. Po prostu szukaliśmy na mapie małej wiochy w której można się zaszyć. Miałem nie umieszczać tych zdjęć ponieważ po przyjeździe uznałem że są tragiczne i nie nadają się do niczego. Zimowe długie wieczory w ramach walki z nuda zmusiły mnie do obrobienia tych zdjęć i uznałem że nie jest tragicznie i można toto pokazać światu.

weekendowy alpejski wyjazd skiturowy

grudzień 2009

Po kilku postach umówieniowych postanowiliśmy że trzeba przerwać ten bezśniegowy marazm i ruszyć dupę do Austrii, ot choćby na weekend. Wyjechaliśmy w piątek po pracy. Plan był taki że jedziemy w Zilleralpen i tam turujemy. Forumowy Dawid wybił mi Zilleralpen na rzecz Tuxeralpen. Na moiejscu jednak okazało się że jest ogólna dupówa, kolega Krzysiek Boczek - telemarkowiec odezwał się że siedzi w Stubaiu i żebyśmy jechali do niego bo ma jeszcze 4 łóżka wolne w pensjonacie. Krótka herbatka, sranko i pociskaliśmy na stubaiskie boiska. Euforia tak przewiała nam mózgi że chwycciliśmy karnety i zapomnieliśmy o 30 euro reszty. Pogoda była dupiasta na maxa ale i tak udało nam się zrobić kilka fajnych pozatrasowych zjazdów w puszku. Żałowałem moich 78mm pod butem i zazdrościłem Krzyśkowi Boczkowi jego szerokich telemarków i Steckiewiczowi jego Voodo. Dzień można zaliczyć do udanych tym bardziej że miejscami się rozpogadzało i wtedy można było montować ciekawsze zjazdy. Drugi dzień obrazuje powyższa galeria i myślę że nic nie trzeba dodawać. Dzieki wielkie dla Dawida za zabranie nas na fajną turę. Dzięki wielkie dla Krzyśka za zapewnienie dachu nad głową i przewodnictwo pozatrasowe na Stubaiu. Do domów wróciliśmy o 4 i to wystarczyło, żeby jakoś przeżyć pracę w poniedziałek. Myślę że spokojnie można robić takie weekendowe wyjazdy raz w miesiącu i taki jest plan.

męskie turowanie na dzień kobiet

marzec 2009

Z Marem postanowilismy się przejść owego pięknego dnia. No i kolejny raz zabralimy ze sobą aparat i chęci do robienia zdjęć. Pogoda dopisała. Trasa którą obraliśmy okazała się być taka jak miała, czyli lekko dająca w dupę.

memoriał siemaszki

marzec 2009

Miałem niesamowitą przyjemność wziąć udział w zawodach skiturowych, organizowanych prze Szkołę Górską w Samotni. Impreza przednia, zapraszam do przeczytania relacji.

ski turowanie w szklarskiej

luty 2009

Generalnie miałem w planach utworzenie większej (a może bardziej przebranej) galerii z wyjazdów skiturowych. Wyjazdów było już kilka, ale na nie wielu mieliśmy aparat. Poza tym jak łazimy to, mało kiedy chce się robić zdjęcia, że już o zdjęciach podczas zjazdów nie wspomnę. Nieważne. Po prostu niedawno odbyłem z Mironem rozmowę o tym, że okolice Szklarskiej i nasze Karkonosze nie sę… tak piękne jak Dolomity. Tak sobie pomyślałem, że wypadało by tę tezę obalić tworząc galerię jednego z tripa w pogodny dzień.

marilleva 1400

luty 2009

No i kolejny wyjazd na Nartki przeszedł do historii. Mam nadzieję, że stanie się to coroczną tradycją a liczba osób będzie przyrastać z roku na rok. Pojechaliśmy w następującym składzie: Basia i Rudy, Seba i Gregor, Ania i Ja oraz Winiar. Jak wiadomo wszyscy snowBoarderzy to narkomani, którzy robią sztuczny tłok na stoku. Dlatego Sebę i Gregora ochrzciliśmy etykietką narkomanów. W zasadzie chłopaki nie ćpają, ale czemu teoche nie generalizować. Wyjazd można by uznać za 100% udany, gdyby nie zdechło nam auto i nie trzeba było ciągnąć go na lawecie. No ale nie ma lekko i wyjazd był udany w 99,9% :) Wielkie dzięki dla ekipy. Tutaj dostępny jest filmik z wyjazdu

galeria zdjęc wybranych

paĹşdziernik 2008

Kiedy zaczynalimy z tą stroną, marzyło mi się utworzyć galerie składającą sie tylko z dobrych, a nawet bardzo dobrych zdjęć. Niestety wtedy było ich zdecydowanie za mało. Minęły 2 lata, bylismy na kilku ciekawych wyjazdach. Do tego kilka razy wyszedłem aparatem na miasto. Tu możecie obejrzeć efekty tych zmagań. Wybrałem zdjęcia, uznawane przez nas za wybitne. Oczywicie my je oceniamy jako wybitne, czyli stanowiące maksimum naszych umiejętnoci fotograficznych. Myslę, że wraz z upływem czasu będą sie tu ukazywały coraz lepsze foty.

trampowanie w Kraju Basków

wrzesień 2008

Kiedyś postanowiliśmy odwiedzać kraje, w ktorych góry sąsiadują z morzem ponieważ jest to piękne połączenie. W czyjejś relacji zobaczyliśmy zdjecia z Kraju Basków. Od tego momentu wiedzieliśmy, że chcemy tam pojechać. Kiedy okazało się, że o Baskonie zachacza Rioja czyli Hiszpański rejon winny nie mniej znany wsród enoturystów niż Bordeaux, cel tegorocznegu urlopu wydawal sie przesądzony. Po powrocie wiemy że Baskonia jest rajem :) Można w niej surfować, nurkować, latac na glajtach, wspinać się, uprawiac kolarstwo górskie na technicznych ścieżkach, a wieczorem kosztowac ich wyśmienitej kuchni i wina z winnic Rioja. Zachęcam do obejrzenia GALERII niebawem napiszemy relację.

wielki trip przez Gorce, Beskidy, Bieszczady

lipiec 2008

Założenie było proste. Chcemy przejechać Gorce, Beskid Sądecki, Beskid Niski i kawałek Bieszczad, omijając szutry, asfalt i szlaki rowerowe. ładujemy się tylko w szlaki turystyczne i szukamy trudności technicznych. Wyjazd udał się w 100%. Oprócz GALERII dostępna jest równieĹĽ RELACJA

polowanie na ślimaki

czerwiec 2008

Podczas chadzania z Anią i Maliną po Beskidzie i oglądania ślimaków doszliśmy do wniosku, że trzeba to to kiedyś ugotować. W zeszłą niedzielę nazbierałem 3kg winniczków i postanowiłem je w następny weekend przyrządzić. Miały być na sobotni obiad. Były na niedzielny choć zacząłem je przyrządzać w sobotę :) nie spodziewałem się takiego ogromu pracy. Rozumiem cenę przyrządzonych winniczków, nie ma w niej grosza przesady!! Rezultat nie jest powalający, ot mięsko z masłem czosnkowym. Proces produkcji został sfotografowany.

e-mail znów działa

maj 2008

W końcu spowrotem odpaliłem nasz adres mailowy. JeĹ›li olaliĹ›my czyjeĹ› wiadomoĹ›ci to szczerze przepraszam. Teraz niezwłocznie bedziemy odpowiadać.

majowka 2008 w Beskidzie Niskim

maj 2008

Z tę… majówka zawsze jest tak, ĹĽe nie wiadomo co z nia zrobić.... to znaczy wiadomo, jeĹ›li majówka trwa przez 9 dni, jak miało to juĹĽ parę razy miejsce w naszym krótkim ĹĽyciu, wtedy wyjeĹĽdĹĽa się jak najdalej z Polski. Nie to, ĹĽeby Polskie krajobrazy były mało atrakcyjne, po prostu w maju jest w górach tyle ludzi, ĹĽe element ucieczki na łono natury nie istnieje, poniewaĹĽ jest on zwyczajnie zadeptywany przez wczeĹ›nię wspomnianę… tłuszczę. No ale w końcu nastała Ĺ›roda i wielkimi krokami zbliĹĽał się koniec pracy a co za nim idzie MAJĂ“WKA!! Krótka piłka podczas niezobowię…zuję…cej rozmowy z Malinę… na GG.

- Robimy coĹ›??

- No moĹĽna by Beskid Niski.

- O spoko - Kaśka ma tam rodzine.

O 2 w nocy byliĹ›my w Krakowie, spanie u Malin, przepak i w droge. W sobote miała dojechać do nas Ciocia KAsia ale się jej nie udało..... zapraszamy do galerii

rudawy janowickie 2008

kwiecień 2008

W ostatnię… sobotę kwietnia wyjechaliĹ›my w Rudawy Janowickie. Plan byl taki ĹĽe zaparkujemy koło schroniska Szwajcarka na KrzyĹĽnej Górze, chłopaki pójdę… sie wspinać, a my unikaję…c szlaków turystycznych udamy sie z kompasem w strone kolorowych jeziorek. Plan został wykonany. do jeziorek doszliĹ›my zupełnie inna drogę… niz powrotna. Podczas powrotu obejrzeliĹ›my zamek Bolczów i w końcu udaliĹ›my sie na KrzyĹĽnę… w celu upieczenia kielbachy i połozenia się spac.....

monte bondone 2008

styczeń 2008

Po wielu bojach i męczeniu znajomych, z których zdecydowana większoĹ›ć odmówiła, w końcu wyjechaliĹ›my na upragnione nartki...

piz badile tesco gay expedition

sierpień 2007

W zeszłym roku zrodził się pomysł aby uderzyć na Piz Badile. Wtedy nie byliĹ›my na to gotowi. 1000 m wysokoĹ›ci 1400m długoĹ›ci drogi, teren o trudnoĹ›ciach IV stricte alpejskie wspinanie. W tym roku spróbowaliĹ›my. W 3 zespoły 2os.......

Ze zdjeciami slabo. Moze kiedys kupie maly aparat. Poza tym podczas kiblowania kiedy zgrzytalismy zebami ostatnia rzecz o jakien myslalem to zdjecie.

przejcie idiotyczne

marzec 2007

KiedyĹ› Robert podesłał mi linka do strony kolesi, którzy chodzę… między bokami trójkę…ta zwanego wielkim szlemem. Wierzchołkami tego trójkę…ta sę… ĹšlęĹĽa, ĹšnieĹĽnik i ĹšnieĹĽka. PostanowiliĹ›my przejĹ›ć jeden z jego boków - ĹšnieĹĽnik - ĹšlęĹĽa. Autorzy przejĹ›ć zaczynali wyprawę ze ĹšnieĹĽnika o godz. 6, latem w sobotę i dochodzili na ĹšlęĹĽę w niedziele wieczorem. PostanowiliĹ›my spróbować.....

Niestety nie ma zdjęć, bo nie mam małego aparatu. Jak sobie pomyĹ›lę,ĹĽe miałbym taszczyć moję… krowę (Minolta Dynax 5D), to mi się Ĺşle robi

el chorro

marzec 2007

pewnego beznadziejnie brzydkiego popołudnia z lotniska w Berlinie odleciała grupka 6 osób w kierunku Malagi. Trzy spoĹ›ród nich chciały trekkersować a pozostali (ta sama iloĹ›ć) ostro łoić okoliczne drogi wspinaczkowe. W galerii moĹĽecie oglę…dać rezultaty tych działań.

strona znów dziala

marzec 2007

moĹĽe się wam wydawać ĹĽe dosć ubogo tu w aktualnosci. Kiedys bylo ich więcej. Jednak pewnego pięknego dnia wywalilem niechcę…cy jedyną wersję pliku z aktualnosciami. Szczerze mówiąc nie chce mi się klepać aktualnosci od początku...

ruszylismy

grudzien 2006

z radoscia przekazujemy wam jeszcze cieplutka strone internetowa. jezeli chcesz sie dowiedziec o nas czegos wiecej, klikaj ...