sierpień 2009
W sierpniu moja firma pokrzyżowała mi plany urlopowe, informując mnie ze we wrześniu nie dostanę urlopu, a mogę wziąć go tylko w sierpniu. Trzeba było planowanie urlopu skrócić do minimum, a w zasadzie do zera. Pojechaliśmy w ciemno. Po prostu szukaliśmy na mapie małej wiochy w której można się zaszyć. Miałem nie umieszczać tych zdjęć ponieważ po przyjeździe uznałem że są tragiczne i nie nadają się do niczego. Zimowe długie wieczory w ramach walki z nuda zmusiły mnie do obrobienia tych zdjęć i uznałem że nie jest tragicznie i można toto pokazać światu.
grudzień 2009
Po kilku postach umówieniowych postanowiliśmy że trzeba przerwać ten bezśniegowy marazm i ruszyć dupę do Austrii, ot choćby na weekend. Wyjechaliśmy w piątek po pracy. Plan był taki że jedziemy w Zilleralpen i tam turujemy. Forumowy Dawid wybił mi Zilleralpen na rzecz Tuxeralpen. Na moiejscu jednak okazało się że jest ogólna dupówa, kolega Krzysiek Boczek - telemarkowiec odezwał się że siedzi w Stubaiu i żebyśmy jechali do niego bo ma jeszcze 4 łóżka wolne w pensjonacie. Krótka herbatka, sranko i pociskaliśmy na stubaiskie boiska. Euforia tak przewiała nam mózgi że chwycciliśmy karnety i zapomnieliśmy o 30 euro reszty. Pogoda była dupiasta na maxa ale i tak udało nam się zrobić kilka fajnych pozatrasowych zjazdów w puszku. Żałowałem moich 78mm pod butem i zazdrościłem Krzyśkowi Boczkowi jego szerokich telemarków i Steckiewiczowi jego Voodo. Dzień można zaliczyć do udanych tym bardziej że miejscami się rozpogadzało i wtedy można było montować ciekawsze zjazdy.
Drugi dzień obrazuje powyższa galeria i myślę że nic nie trzeba dodawać. Dzieki wielkie dla Dawida za zabranie nas na fajną turę. Dzięki wielkie dla Krzyśka za zapewnienie dachu nad głową i przewodnictwo pozatrasowe na Stubaiu.
Do domów wróciliśmy o 4 i to wystarczyło, żeby jakoś przeżyć pracę w poniedziałek. Myślę że spokojnie można robić takie weekendowe wyjazdy raz w miesiącu i taki jest plan.
marzec 2009
Z Marem postanowilismy się przejść owego pięknego dnia. No i kolejny raz zabralimy ze sobą aparat i chęci do robienia zdjęć. Pogoda dopisała. Trasa którą obraliśmy okazała się być taka jak miała, czyli lekko dająca w dupę.
marzec 2009
Miałem niesamowitą przyjemność wziąć udział w zawodach skiturowych, organizowanych prze Szkołę Górską w Samotni. Impreza przednia, zapraszam do przeczytania relacji.
luty 2009
Generalnie miałem w planach utworzenie większej (a może bardziej przebranej) galerii z wyjazdów skiturowych. Wyjazdów było już kilka, ale na nie wielu mieliśmy aparat. Poza tym jak łazimy to, mało kiedy chce się robić zdjęcia, że już o zdjęciach podczas zjazdów nie wspomnę. Nieważne. Po prostu niedawno odbyłem z Mironem rozmowę o tym, że okolice Szklarskiej i nasze Karkonosze nie sę… tak piękne jak Dolomity. Tak sobie pomyślałem, że wypadało by tę tezę obalić tworząc galerię jednego z tripa w pogodny dzień.
luty 2009
No i kolejny wyjazd na Nartki przeszedł do historii. Mam nadzieję, że stanie się to coroczną tradycją a liczba osób będzie przyrastać z roku na rok. Pojechaliśmy w następującym składzie: Basia i Rudy, Seba i Gregor, Ania i Ja oraz Winiar. Jak wiadomo wszyscy snowBoarderzy to narkomani, którzy robią sztuczny tłok na stoku. Dlatego Sebę i Gregora ochrzciliśmy etykietką narkomanów. W zasadzie chłopaki nie ćpają, ale czemu teoche nie generalizować. Wyjazd można by uznać za 100% udany, gdyby nie zdechło nam auto i nie trzeba było ciągnąć go na lawecie. No ale nie ma lekko i wyjazd był udany w 99,9% :) Wielkie dzięki dla ekipy. Tutaj dostępny jest filmik z wyjazdu
paĹşdziernik 2008
Kiedy zaczynalimy z tą stroną, marzyło mi się utworzyć galerie składającą sie tylko z dobrych, a nawet bardzo dobrych zdjęć. Niestety wtedy było ich zdecydowanie za mało. Minęły 2 lata, bylismy na kilku ciekawych wyjazdach. Do tego kilka razy wyszedłem aparatem na miasto. Tu możecie obejrzeć efekty tych zmagań. Wybrałem zdjęcia, uznawane przez nas za wybitne. Oczywicie my je oceniamy jako wybitne, czyli stanowiące maksimum naszych umiejętnoci fotograficznych. Myslę, że wraz z upływem czasu będą sie tu ukazywały coraz lepsze foty.
wrzesień 2008
Kiedyś postanowiliśmy odwiedzać kraje, w ktorych góry sąsiadują z morzem ponieważ jest to piękne połączenie. W czyjejś relacji zobaczyliśmy zdjecia z Kraju Basków. Od tego momentu wiedzieliśmy, że chcemy tam pojechać. Kiedy okazało się, że o Baskonie zachacza Rioja czyli Hiszpański rejon winny nie mniej znany wsród enoturystów niż Bordeaux, cel tegorocznegu urlopu wydawal sie przesądzony. Po powrocie wiemy że Baskonia jest rajem :) Można w niej surfować, nurkować, latac na glajtach, wspinać się, uprawiac kolarstwo górskie na technicznych ścieżkach, a wieczorem kosztowac ich wyśmienitej kuchni i wina z winnic Rioja. Zachęcam do obejrzenia GALERII niebawem napiszemy relację.
lipiec 2008
Założenie było proste. Chcemy przejechać Gorce, Beskid Sądecki, Beskid Niski i kawałek Bieszczad, omijając szutry, asfalt i szlaki rowerowe. ładujemy się tylko w szlaki turystyczne i szukamy trudności technicznych. Wyjazd udał się w 100%. Oprócz GALERII dostępna jest równieĹĽ RELACJA
czerwiec 2008
Podczas chadzania z Anią i Maliną po Beskidzie i oglądania ślimaków doszliśmy do wniosku, że trzeba to to kiedyś ugotować. W zeszłą niedzielę nazbierałem 3kg winniczków i postanowiłem je w następny weekend przyrządzić. Miały być na sobotni obiad. Były na niedzielny choć zacząłem je przyrządzać w sobotę :) nie spodziewałem się takiego ogromu pracy. Rozumiem cenę przyrządzonych winniczków, nie ma w niej grosza przesady!! Rezultat nie jest powalający, ot mięsko z masłem czosnkowym. Proces produkcji został sfotografowany.
maj 2008
W końcu spowrotem odpaliłem nasz adres mailowy. JeĹ›li olaliĹ›my czyjeĹ› wiadomoĹ›ci to szczerze przepraszam. Teraz niezwłocznie bedziemy odpowiadać.
maj 2008
Z tę… majówka zawsze jest tak, ĹĽe nie wiadomo co z nia zrobić.... to znaczy wiadomo, jeĹ›li majówka trwa przez 9 dni, jak miało to juĹĽ parę razy miejsce w naszym krótkim ĹĽyciu, wtedy wyjeĹĽdĹĽa się jak najdalej z Polski. Nie to, ĹĽeby Polskie krajobrazy były mało atrakcyjne, po prostu w maju jest w górach tyle ludzi, ĹĽe element ucieczki na łono natury nie istnieje, poniewaĹĽ jest on zwyczajnie zadeptywany przez wczeĹ›nię wspomnianę… tłuszczę. No ale w końcu nastała Ĺ›roda i wielkimi krokami zbliĹĽał się koniec pracy a co za nim idzie MAJĂ“WKA!! Krótka piłka podczas niezobowię…zuję…cej rozmowy z Malinę… na GG.
- Robimy coĹ›??
- No moĹĽna by Beskid Niski.
- O spoko - Kaśka ma tam rodzine.
O 2 w nocy byliĹ›my w Krakowie, spanie u Malin, przepak i w droge. W sobote miała dojechać do nas Ciocia KAsia ale się jej nie udało..... zapraszamy do galerii
kwiecień 2008
W ostatnię… sobotę kwietnia wyjechaliĹ›my w Rudawy Janowickie. Plan byl taki ĹĽe zaparkujemy koło schroniska Szwajcarka na KrzyĹĽnej Górze, chłopaki pójdę… sie wspinać, a my unikaję…c szlaków turystycznych udamy sie z kompasem w strone kolorowych jeziorek. Plan został wykonany. do jeziorek doszliĹ›my zupełnie inna drogę… niz powrotna. Podczas powrotu obejrzeliĹ›my zamek Bolczów i w końcu udaliĹ›my sie na KrzyĹĽnę… w celu upieczenia kielbachy i połozenia się spac.....
styczeń 2008
Po wielu bojach i męczeniu znajomych, z których zdecydowana większoĹ›ć odmówiła, w końcu wyjechaliĹ›my na upragnione nartki...
sierpień 2007
W zeszłym roku zrodził się pomysł aby uderzyć na Piz Badile. Wtedy nie byliĹ›my na to gotowi. 1000 m wysokoĹ›ci 1400m długoĹ›ci drogi, teren o trudnoĹ›ciach IV stricte alpejskie wspinanie. W tym roku spróbowaliĹ›my. W 3 zespoły 2os.......
Ze zdjeciami slabo. Moze kiedys kupie maly aparat. Poza tym podczas kiblowania kiedy zgrzytalismy zebami ostatnia rzecz o jakien myslalem to zdjecie.
marzec 2007
KiedyĹ› Robert podesłał mi linka do strony kolesi, którzy chodzę… między bokami trójkę…ta zwanego wielkim szlemem. Wierzchołkami tego trójkę…ta sę… ĹšlęĹĽa, ĹšnieĹĽnik i ĹšnieĹĽka. PostanowiliĹ›my przejĹ›ć jeden z jego boków - ĹšnieĹĽnik - ĹšlęĹĽa. Autorzy przejĹ›ć zaczynali wyprawę ze ĹšnieĹĽnika o godz. 6, latem w sobotę i dochodzili na ĹšlęĹĽę w niedziele wieczorem. PostanowiliĹ›my spróbować.....
Niestety nie ma zdjęć, bo nie mam małego aparatu. Jak sobie pomyĹ›lę,ĹĽe miałbym taszczyć moję… krowę (Minolta Dynax 5D), to mi się Ĺşle robi
marzec 2007
pewnego beznadziejnie brzydkiego popołudnia z lotniska w Berlinie odleciała grupka 6 osób w kierunku Malagi. Trzy spoĹ›ród nich chciały trekkersować a pozostali (ta sama iloĹ›ć) ostro łoić okoliczne drogi wspinaczkowe. W galerii moĹĽecie oglę…dać rezultaty tych działań.
marzec 2007
moĹĽe się wam wydawać ĹĽe dosć ubogo tu w aktualnosci. Kiedys bylo ich więcej. Jednak pewnego pięknego dnia wywalilem niechcę…cy jedyną wersję pliku z aktualnosciami. Szczerze mówiąc nie chce mi się klepać aktualnosci od początku...
grudzien 2006
z radoscia przekazujemy wam jeszcze cieplutka strone internetowa. jezeli chcesz sie dowiedziec o nas czegos wiecej, klikaj ...